To jak to się dzieje, że gdy żywność jest tańsza niż przed rokiem, to musimy płacić 15 do 20% więcej złotówek za wszystko do jedzenia niż przed rokiem? Wydaje mi się, że winien temu jest Minister Finansów, prezes RPP i dopłaty bezpośrednie do produkcji lub nieprodukcji rolnej.

Zarówno sprzedaż obligacji jak i dopłaty bez wyprodukowania towaru w to miejsce napędzają inflację, która odbija się na poziomie odżywiania najniżej zarabiających, czyli ponad 3/4 pracujących. W sumie to się bardzo nie opłaca, bo koszty leczenia skutków niedożywienia są wielokrotnie wyższe.