No dobrze, bez lichwy nie bedzie bankow. Bo za darmo nikt nie bedzie sie zastanawial, gdzie wlozyc powierzone mu pieniadze tak, aby nie tracily na wartosci. Skoro maja nie tracic na wartosci, to inwestycje musza przynosic jakies dochody, aby chociaz skompensowac inflacje.

Wiec kazdy, zamiast trzymac pieniadze w skarpetce, bedzie sie sam, na wlasna reke zastanawial, komu swoje zaoszczedzone grosze da, aby ten ktos tymi pieniedzmi obracal. Oczywiscie nikomu takie inwestowanie nie bedzie sprawialo zadnych problemow, jestesmy przeciez wszyscy tak dobrze finansowo wyksztalceni i tak sie swietnie orientujemy w sytuacji gospodarczej!

Mozemy oczywiscie niczego nie inwestowac, wrocic do handlu wymiennego i stopniowo znow zamieszkac w jaskiniach. To tez jest fajne wyjscie.

Czlowieku, zastanawiasz sie, czego bez przerwy zadasz?