Dołożę i swoją cegiełkę oburzenia. Tak w tych tzw. „hipermarketach” też często długo dłużej stoję w kolejce aniżeli w takiej zwykłej Biedronce czy Lidlu. To jest właśnie jeden z powodów dla których nie chodzę do sklepów wielkopowierzchniowych bo i tak kupę czasu spędzam w kolejce. Oczywiście zawsze góra połowa kas jest otwarta. W d… mam takie traktowanie i głosuję nogami wybierając sklepy gdzie krócej bezczynnie stoję w idiotycznej kolejce.

Tyle narobili boksów kasowych w tych hipermarketach ale NIGDY ale to NIGDY nie widziałem by wszystkie były czynne, nawet podczas epidemii zakupów świątecznych. Nie mogę zajść w głowę dlaczego poustawiali tyle boksów kasowych skoro i tak ich nie używają ?!? Na pokaz? Dla przepisów? Bo na pewno nie po to by ich używać.

Ba ostatnio nawet ustawia się automatyczne kasy ale co z tego skoro jednocześnie zwalnia się parę kasjerek i liczba czynnych kas jest de facto TA SAMA. Tak, nowe automatyczne kasy nic nie zmieniają w tych hipermarketach skoro liczba czynnych obsługujących klienta kas jest ta sama, ergo kolejki wcale a wcale się nie zmniejszą bo niby jak ?!?! Dlatego nie lubię hipermarketów, za traktowanie klienta niczym bydło. W dyskontach chociaż nie ma głupiej hipokryzji bo idę kupić tanio. W hipermarkecie mamią jakością obsługi ale w kolejce to sobie stój, nie mówiąc o różnicach cenowych między etykietami a systemem kasowym (tak mnie to już przyzwyczaiło iż często sprawdzam ceny sam w czytniku zanim coś kupię a mam podejrzenia – czyli przyzwyczaiłem się do patologii).