A cena tak wysoka, bo tylko oni to kupuja te licencje taksowkarzy w NYC i sztucznie zawyzaja popyt. Zreszta nazwiska komisarza TLC wszystko tlumaczy, a gosc wogole nie ma nic wspolnego z businessem taksowkowym- ot kolejny zydowski karierowicz w urzedzie miasta Nowy York. Wszedzie tam, gdzie jest spekulacja tak wlasnie ceny sa srubowana. A to, ze te licencje jest korporacyjna swiadczy tylko o tym. Zreszta nie trzeba licencji na taksowki w NYC aby zarobic KASE.