w urzędach pracy powinni płacić pracownikom za znalezienie pracy bezrobotnemu, wtedy moze by ruszyli glowami. Tylko pewnie nikt by tam nie chcial pracowac bo minimalnej by nie zarobil.

W ogóle zlikwidować te urzędy i zostawić tylko tablice ogłoszeń, ale tez by trzeba bylo wiele innych rzeczy w kraju zmienic, prawie caly system.

Najlepszym rozwiązaniem to wprowadzenie zasady: kto pracuje w firmie jest i jej akcjonariuszem, takie zgromadzenie akcjonariuszy decydowalo by razem ile zarabia prezes, kierownik, a ile pracownik. Skonczyly by sie zarobki prezesow 500 x wieksze od szeregowego pracownika, każdy by sie starał, pilnował czy nie kradną bo wiedzial by że od tego zalezało by ile firma ma kasy do podziału. Wtedy znacznie powiekszyla by sie klasa srednia, gospodarka ruszyla. Ale na to sie nie zgodza nasi chytrzy kapitalisci, dojdzie do zamieszek, wielkich zniszczen i wszyscy straca, co bogatsi nawet zycie. Przy takim rozwarstwieniu spolecznym i szykującym sie kryzysie to tylko kwestia czasu az dojdzie do wladzy jakis Lenin bis.