Takie państwa jak Peru, Chile czy Wietnam nie produkują ani nie eksprotują do USA towrów. Za to pobierają cła od tego co jest sprzedawane u nich. Obama tą „strefą wolnego handlu” chce zlikwidować wpływy do budżetu tych duzo biedniejszych państa z opłat celnych i pozostawić te dolary w portfelach amerykańskich handlowców. Proste i klarowne. A na dodatek poprzez organizację będzie można wpływać na polityke tych państw np. izolując Wenezuelę i ustanawiając jej zaporowe cła.