” Wydaje mi się, że we Włoszech nie ma silnego kryzysu. Życie we Włoszech to życie w kraju zamożnym; konsumpcja nie spadła, trudno zarezerwować miejsce w samolocie, restauracje są pełne – mówił Berlusconi.”

-hahaha ale makaroniarz ma fantazję ye.bany, Szczytowanie na punkcie G20 poczuło wyraźną ulgę – Włochy trzymają się mocno, a skoro postępowy nigga Obama pochwalił zasobną Europę, to muszą być ku temu solidne podstawy.