a poza tym nudna i durna. Kto chce szukać sensowaności działania banków to musi sie odnosić do społeczności – czyli do co najmniej kilku tysięcy ludzi, a nie do grupy kilku osób, gdzie z natury jendostka leniwa skazana jest na wyginięcie.

W tej głupiej, oklepanej bajce największym absurdem jest wtykanie prze autora banku do grupki kilku rozbitków.