Sytuacja Saaba była jasna od dłuższego czasu, dopiero teraz nie wiadomo o co chodzi. Czy rzeczywiście istnieje ten mityczny plan B, czyli czy Victor Muller ma jeszcze jakieś króliki w kapeluszu? Pytanie jest retoryczne, bo z pewnością ma (wypchane), albo przynajmniej z pokerową miną ogłosi, że ma, ale nie może pokazać. W sumie nawet zaczynam podziwiać faceta, dla którego żadna piłka nie jest stracona, któremu miesiącami co chwila wszystko wali się na głowę, a on walczy dalej. No, chyba że Antonow bardzo prosi o zwrot kasy i trzeba grać na czas udając, że jeszcze nie wszystko stracone.