Taka jest wykładnia prawna tych mędrców z SA. Od dawna twierdzę że nastąpił prymat ekonomi i prawa nad życiem. Że jakieś przepisy są ważniejsze niż ludzki los, czy ludzkie życie. Należy wrócić do dziesięciu przykazań i jakiegoś Salomona, rabina czy innego jakiegoś mądralińskiego który by roztrzygał spory. Na co nam takie prawo. Według niego pracownicy siedzący w ciepełku powinni uiścić podatek od tego ciepełka, bo przecież nie wszyscy siedzą w ciepełku, ba nawet powinni uiścić podatek od tego krzesełka na którym siedzą, bo przecież nie wszyscy siedzą, niektórzy stoją, a to już jest wartość od której należy się podatek.