Chyba ich nawet Ruscy nie chcą. A swoją drogą dziwi mnie, że tak skompromitowana firma (patrz: procesy wszczęte przez szeregowych pracowników niewolniczo wykorzystywanych przez „Biedronkę”) utrzymuje się na polskim rynku tyle lat i na dodatek rozwija, a nawet sponsoruje drużyny sportowe. Pytam się, czyim kosztem? Tych umęczonych kobiet, które tyrają od rana do wieczora i są popędzane jak bydło, czego byłam świadkiem, aż mnie prawie krew zalała ze złości. W polskich oddziałach „Lidla” kierownictwo też pozostawia wiele do życzenia.