Masz dużo racji, ale chyba model W123 „beczka” miał lepszą opinię jeśli chodzi o niezawodność (w/g ADAC średnia przebiegu bez poważnej awarii to 850 tys. km!).

Oba modele były produkowane na liniach, gdzie był wciąż spory wkład ludzi. Następny model W210 „okularnik” był produkowany na linii bardzo poważnie zuatomatyzowanej – kompletna porażka.

Dzisiejsze merole to lipa, a już model z serii A to kiepski żart, ale czego firmy nie robią dla zysku?

Jedynie chyba BMW zostało przy solidnej produkcji, no i oczywiście Lexus!