1. Dokładnie tak jest, markę, technologię, firmę w normalnych okolicznościach buduje się pokoleniami, czasem trafi się przebłysk geniuszu i można czymś rewolucyjnym szybciej ale to wyjątki.

2. I tak i nie, na poloneza łakomić się nikt nie chciał ale oddanie instytucji finansowych, farmacji etc to już nieco inna bajka. I o ile nie mam specjalnie ochoty protestować ze nasze zakłady konkurencyjny ani atrakcyjne nie były to jednak wraz z nimi oddaliśmy pięknie cały rynek zbytu, nawet taki banalny jak chemia gospodarcza.

3. Tak, ja w czymś podobnym funkcjonuję. Ale to nie tylko komuna niszczyła. Popatrz na Wedla jako markę, to też było coś rozpoznawalne i budowane przez pokolenia, zobacz jak było „prywatyzowane” gdy upominał się o to stary właściciel. No i jest tak jak piszesz z tym budowaniem marki, zaufania, pozycji, ja to doskonale wiem, wiem że komuna to niszczyła, mnie tego nie musisz uczyć. Mało tego, takie firmy zazwyczaj mają fajne podejście nie tylko do swojego produktu ale i do swoich pracowników, w takich firmach bardzo często pracownik jest czyms więcej niż robolem przy taśmie, w takich małych firmach często sa spore zażyłości między pracodawcą a pracownikiem. W takich małych firmach to często zupełnie inaczej funkcjonuje niz w ładzie korporacyjnym. W takiej małej firmie wcześniej wypijesz piwo przy grilu z właścicielem i jego żoną niż pojedziesz na „szkolenie integracyjne”.