Była już taka, zwała się PZPR.

Problemem nie jest kwestia „równych żołądków” a umiejętnym gospodarowaniem tym co się samemu wypracuje. Jeśli nie potrafimy rozliczyć polityków z wałków, jesli pozwalamy na przejmowanie kontroli nad swoim krajem obcemu kapitałowi to pozwalamy na bycie niewolnikami/zebrakami a tych nikt sie nie pyta czy jest głodny a czy ma na obiad.