Najważniejszy wycinek z tego postu to:

„Pan Smela zdaje sie nie dostrzegac, ze to nie jego blyskotliwosc, ale stan polskiej gospodarki dzialal na jego korzysc. Do tego trzeba dodac, ze w Polsce poczatku lat dziewiecdziesiatych malo bylo pracy dla wyksztalconych ludzi, uczelnie placily grosze, przemysl jaki istnial za komuny wlasnie sie sypal… Ericpol powstal w idealnym momencie”

W tamtych czasach był głód wszystkiego w Polsce – w roku 1990 nawet ludzie którzy zaczęli sprzedawać skarpety i ciuchy na bazarach dziś mają wille i samochody. Po prostu było wielkie ssanie na każdy badziew, którego przeciętny Polak już dzisiaj nie kupi, bo brzydkie. Przebitka na ciuchy z Chin była kilkunastokrotna, bo przywożono w kontenerach słynne „pięciozłotówki” (t-shirty na bazarach po 5zł) za cenę kilkudziesięciu gr/szt.

Sam byłem za młody żeby otwierać „blaszak” z ciuchami, ale wystarczająco duży żeby pamiętać tabuny ludzi na rynku w Białymstoku.