No dobrze, ty bys oszczedzal ale istnieja miliony osob z mentalnoscia „jakos to bedzie”. Dzisiaj nie doloza do budzetu ani zlotowki ale jutro bedzie sieim „nalezalo”. Zreszta samodzielne odkladanie ma ten feler, ze wystarczy, ze cie jakas sytuacja przycisnie i z oszczednosci emerytalnych nie zostanie nic. Lista niespodziewanych sytuacji jest dluga : ciezka choroba twoja lub kogos bliskiego, pozar, wypadek, powodz itd …szansa, ze ktores wystapi w ciagu najblizszych 30-40 lat jest ogromna.



Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!