No i czym sie rozni ta wydajnosc w Polsce i na zachodzie? Aaaaa, moze tym, ze w Polsce pizza kosztuje stanowczo za duzo jak na kieszen Kowalskiego. W Belgii mozna sobie zamowic doskonala margherite od 6 euro w gore. Dlaczego w Polsce nie mozna zrobic zeby pizza byla bardziej dostepna? Moze wtedy wiecej osob by zamawialo i biznes bardziej by sie krecil? Zatrudniloby sie nowe osoby? Wlasnie z tego rodzi sie dobrobyt spoleczenstwa. Sprzedajesz pizze taniej ale zaczynasz sprzedawac jej wiecej. Zatrudniasz wiec dodatkowa osobe do robienia i rozwozenia, razem dwie. Te dwie osoby, wczesniej bezrobotne maja wreszcie jakies pieniadze. Skorzystaja z innych uslug, wyjda do pubu na piwo, kupia nowy ciuch, cos do domu itd. W pubie beda musieli zatrudnic nowa barmanke – ona majac pensje pojdzie do fryzjera, kosmetyczki, kupi torebke. Fryzjerka majac dodatkowe klientki moze bedzie musiala zatrudnic dodatkowa pomoc. A moze sama zdecyduje sie pracowac wiecej ale za to wezmie sobie pomoc domowa. Bezrobotna wczesniej pomoc domowa tez zacznie wydawac pieniadze. Moze zabierze dzieci na pizze? Albo pojdzie do kosmetyczki. Pieniadz rodzi pieniadz ale zdaje sie, ze tej prosty zasady w Polsce pracodawcy nie rozumieja. Ludzie, ktorzy wiecej zarabiaja natychmiast wiecej wydaja, szczegolnie ci, ktorzy dlugo byli bez pracy. A skoro wydaja to kreuja nowe miejsce pracy. Wystarczy, ze fryzjerka bedzie miala 100 nowych klientek miesiecznie – to jest mniej wiecej tyle ile potrzebuje, zeby zatrudnic na pelny etat doatkowa osobe.



Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!