W latach 70tych rozpoczalem i ukonczylem studia po za Polska.

Z dyplomem wrocilem do Polski i pracy nie znalazlem, moj dyplom i tytul byl napisany „nie po polsku”.

Wyjechalem ponownie, pracuje w zawodzie i nic nie narzekam.

Acha, jeszcze jedno – nie pracowalem dla zadnych organizacji systemowych, zadne gminy mnie nie sponsorowaly, a studia jak i prace traktowlem powaznie. Zeby nie bylo zadnych watpliwosci sam sie utrzymywalem podczas studiow, tak jak teraz utrzymuje rodzine.