Nie. Nie chodzi o Aldonę Kamelę Sowińską. Ona w sumie była tylko niekompetentna w sposób stosunkowo mało szkodliwy. Chodzi o pewną panią, która w Sejmie Kontraktowym w 1989 roku była posłem ZSL z drugiej listy krajowej, po tym jak pierwsza padła. Następnie z poręki kolegów z Polskiego Stronnictwa Ludowego za premierostwa Pawlaka była dyrektorem biura polskiego Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Warszawie, a następnie wiceministrem skarbu państwa z ramienia Unii Wolności w rządzie Buzka. Po swoim wiceministrowaniu pełniła różne funkcje w bankach, które w sposób, powiedzmy, wątpliwy, skończyła prywatyzować (BPH), lub sprywatyzowała w całości (PeKaO SA), i skończyła jako prezes PeKaO SA po J.K. Bieleckim, ale Włosi już z nią tylko rok wytrzymali, i dali złoty spadochron, bo straciła dojścia polityczne przez woltę Leszka B. w sprawie OFE.