Tu jeszcze chodzi o czas pracy.

Czy on miał jakąś kartę i jakoś się z tego czasu rozliczał?

Bo jeśli wpisywał, że pracował nad jakimś zadaniem tyle i tyle godzin a faktycznie w tym czasie

pracowsał dla swojej firmy, to popełnił zwykłe wyłudzenie.

Na dodatek oszczędził na wyposażeniu swojego biura bo używał biura pracodawcy

dla swojej prywatnej działalności.

Typowa szkoła komuny – zawłaszczaj to co należy do pracodawcy.

To, że chciał odszkodowanie świadczy o tym, że gościu jest kompletnie zdezorientowany co do tego u kogo właściwie pracował i za co brał pieniadze, a także kompletnie nieświadomy tego, co jest uczciwe i dozwolone, a co nie.