którzy do tego doprowadzili. Jeden jest w komisji europejskiej, inny w europarlamencie, jeszcze inny doradza premierowi, a pozostali pewnie w biznesie bankowym , który sami kiedyś „prywatyzowali”. Trybunał Stanu powinien mieć mnóstwo pracy, a tymczasem jest to instytucja martwa . Nic dziwnego że przy takiej bezkarności, dawni aferałowie mogą teraz udawać ekspertów i zalecać odkupienie banków, za pieniądze podatników i po cenach rynkowych oczywiście. Może jeszcze załapią się na wygodne synekury w upaństwowionych bankach …