najbardziej w UK, bo tam jest więcej przekręciarzy niż nawet na Wall Street. Po dawnej potędze przemysłowej w Anglii pozostało tylko wspomnie a budżet trzyma się na podatkach od wielkich dochodów w City.Gdy ten sektor wpadnie w kłopoty to runie system zasiłków i masa angielskich nierobów będzie musiała szukać pracy za granicą,ale żaden kraj nie będzie chciał przyjąć tak wielkiej ilości przygłupów i lewusów niezdolnych do solidnego wykonywania jakiejkolwiek roboty.