nie naciskaja i nie poganiaja,bo Nemcy moga sie w koncu zdenerwowac,a wiemy z historii,ze zbyt wielki nacisk z Francji aby cos placic,regulowac reperacje,wspierac reszte Europy,itd. moze sie tak skonczyc jak to jeden pan,malarz z Linzu,w brazowym mundurku,z traktatem wersalskim zrobil -podarl go i powiedzial,ze w ten sposob zakonczyl sprawe traktatu wersalskiego,a za kilka lat stal juz pod wieza Eiffla,bynajmniej nie jako turysta.Takze i teraz zbyt lajane Niemcy moga sie nieco zdenerwowac i wyjsc z eurolandu oraz UE,jednoczesnie konczac te marna bajke o europejskiej jednosci,moga utworzyc wlasny blok pracowitych,bogatych i zaradnych,kilku chetnych juz by bylo,z wlasna waluta i wlasna samowystarczalnoscia oparta dodatkowo na scislej wspolpracy surowcowej z Rosja.I co wtedy,panowie Juncker i Sarkozy?Rozlecialby sie domek z kart,prawda?Szybciej niz sie komus wydaje.Zostalibyscie sam na sam z „dumnym narodem greckim”(cytuje za premierem Grecji) i jego specyficznym podejsciem do kwestii regulowania zobowiazan,glownie w bankach nad Sekwana.Niemcy by swoje straty jakos przelkneli,najwyzej podniesliby VAT albo inny Steuer.Niemcy by chetnie zaplacili za koniec watpliwej przygody z ojro.