Sęk w tym, że wielu klientów polskich hipermarketów nie może do nich dojechać ŻADNĄ autostradą, mało tego – zanim pojawiły się Biedronki itp często widywało się objuczone całotygodniowymi zakupami osoby w środkach komunkiacji miejskiej – wyglądało to na dosyć bolesne dostosowywanie amerykańskich wzorców do polskiej rzeczywistości, a dziwiło dlatego, że choćby w Niemczech zawsze istniały małe, tanie sklepy samoobsługowe.