Czytając artykuły nacechowane nieufnością do chińskich

inwestycji obawiam się że nasi decydenci mogą nasz kraj

wpuszczać w gospodarczo przegrane wojny.

Przykład:

Nie zgodzono się na budowę 2 nitki gazociągu jamalskiego

no to sami wyautowaliśmy się z rury bałtyckiej.

Teraz wyproszono Chińczyków z budowy odcinków A-2

no to staranie się o inne inwestycje czy finansowanie

z Chin stawia nas znowu w nie najlepszej pozycji.

Żabojady czy makaroniarze nie mają żadnych

skrupułów w ogrywaniu innych europejskich nacji.