Bardzo pomyślna wiadomość o obniżeniu pozycji Polski w opinii międzynarodowej. Może to zmniejszy chęć obcego kapitału do rozgrabiania tego, co jeszcze w Polsce zostało: dróg, pól, lasów, rzek, mostów, budynków, ulic, placów, jezior i stawów, wybrzeża morskiego z plażami i kilkunastu milionów niewolników do pracy.

Gdyby tak ktoś zechciał sprywatyzować dwuizbowy parlament z budynkami i hotelami, rząd z jego ministerstwami i infrastrukturą? Dołożyłbym chętnie prezydenta z całym pałacem również na sprzedaż. Byłaby z tego jakaś finansowa korzyść. O jakości tych w/w instytucji świadczy to, że zapewne nikt ich nie będzie chciał sprywatyzować nawet zasowitą dopłatą.