Wprowadzenie euro było przedwczesne, zwłaszcza w przypadku niektórych krajów. Aby wspólna waluta miała sens należało najpierw stworzyć silne reguły odnośnie deficytu budżetowego a nawet „wspólny rząd”. Nawet kraje takie jak Francja nie przestrzegały zasad czego więc oczekiwać od Grecji czy Włoch specjalizujących się od stuleci w „przewalankach”. Zamiast wspólnej waluty wystarczyło zlikwidować spready przy wymianie walut wewnątrz Unii. Pozytywny efekt dla gospodarki byłby dokładnie a ryzyko krachów bez porównania mniejsze. Nieporozumieniem jest też przeznaczanie 60% budżetu na konserwowanie rolnictwa. Pomoc powinna dotyczyć tylko i wyłącznie przekształceń w rolnictwie i powinna być ograniczona w czasie lub w kwotach. Inaczej jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto co dokładnie widać na przykładzie Polski. Dopłaty zakonserwowały jedynie archaiczną strukturę naszego rolnictwa.