Jeśli ci się wydaje, że na rynek polski trafia towar tej samej jakości, co na rynek amerykański, to jesteś w grubym błędzie. Jeśli już nawet takie biznesy jak Lidl dzielą klientów na lepszych (Niemcy) i gorszych (Rosjanie), to co dopiero takie sieciówki jak GAP. My dla nich jesteśmy trzeci świat i nam się spuszcza nie tylko towar sprzed paru sezonów, ale też gorzej wykonany, z gorszych materiałów, ale za to za wyższą cenę, żeby wcisnąć klientom polskim kit, że to jakiś ekskluzywny butik, a nie sklep ze szmatami taniego sortu.