Sprzedawca namawiał mnie na benefie (celowo z małej litery), bo to „nasz” ubezpieczyciel, mamy umowę na naprawy bezgotówkowe itd. Po stłuczce okazało się, co jest warta ta firma i dealer… ten drugi trzymał auto miesiąc i obliczał koszty naprawy, a pierwsza przysłała podwykonawcę podwykonawcy do oszacowania strat. W międzyczasie wystawili bez mojej zgody auto na aukcję i wymyslili szkodę całkowitą zaniżając wartość samochodu o 20tys. zł. Już ponad 3 miesiące jestem bez samochodu. Bez prawnika i niezależnego rzeczoznawcy nie podchodź!

p.s.

Czy jest na rynku ubezpieczyciel który gwarantuje wypłatę odszkodowania w wysokości podanej na polisie?