a czym niby sie koncza wyjazdy z kumplami na ryby czy polowania? wlasnie pokerem do rana. i co, mam niby sobie zalatwiac jakies pozwolenie bo chce w lesniczowce z kumplami w pokera zagrac? na drzewo kurcze! policyjne panstwo. jak tak mozna ludziom przeszkadzac w zyciu codziennym?