Poseł na Sejm nabywa praw emerytalnych bodajże po dwóch kadencjach. I jak mniemam, nie jest to emerytura według najniższej stawki. Tak więc „wybrańcy” narodu są zabezpieczeni. A przecież przyzna pani, że łatwiej jest zabezpieczyć „wybrańców” aniżeli sam naród? Poza tym, do czego oni się nadają? Czy zatrudniałby pani takiego posła Gowina na nocnego portiera w swojej hurtowni?