Wydaje mi się, że z ekonomicznego punktu widzenia ich pomysł jest skazany na porażkę, gdyż rynek zbytu dla tego produktu jest szalenie mały (sorry ale jeden człowiek na całej plaży to chyba trochę mało na opłacalny produkt). Poza tym należy pamiętać, o bezpieczeństwie tego rodzaju kremów. Już sam ozon wykazuje działanie szkodliwe dla organizmów żywych (produkcja wolnych rodników), fuleryny chyba też do zbyt bezpiecznych nie należą (a już na pewno nie zostało to odpowiednio zbadane).

Aczkolwiek za pomysł i determinacje należy się dziewczynom ogromny szacunek…