„Prawo nabyte” do życia kosztem innych? A jakie prawa mają ludzie, którzy są zmuszenie opłacać „prawa nabyte” świętych krów?

Jakoś w przypadku pieniędzy z OFE, wprowadzania/likwidacji podatków, wprowadzania nowych/likwidacji starych przepisów nikt nie bredzi o „prawach nabytych”. A tu nagle banda sępów żyjących na koszt uczciwie pracujących ludzi i ich poplecznicy bredzą o „prawach nabytych”. Żałośni jesteście.



Euroentuzjastom gratulujemy Moniki Richardson