Na żaden rower nie wsiądziesz w centrum miasta, a jak to zrobisz, to tylko kwestia czasu jak cię skasują na jezdni. Chcesz jeździć na rowerze, to nie masz wyboru, musisz się poza miasto wyprowadzić, a w każdym razie poza centrum, tak przynajmniej jest w Warszawie

> I tu jest pies pogrzebany. Masz do wyboru gnieść się w 70m2 w śródmieściu,

> albo budujac się gdzieś na obrzezach dużego miasta (nie mówiąc już o wiochach

> po 50-60km od miasta) i spędzić po 4 godziny w korkach.

> Być może wracając na tą 21ą do domu siadasz przed plazmą w ogromnym

> salonie i jesteś z tego dumny. Nie lepiej jednak wrócić do domu o 17.15 i

> mieć czas na rower czy na basen?