a pracuję na umowę o pracę, więc niestety mam. Dostawałbym przynajmniej część tych pieniędzy do ręki i mógłbym z nich spokojnie zaoszczędzić na emeryturę. A tak jestem okradany przez Państwo, które pieniądze na moją emeryturę przeznacza na inne, bliżej nieznane cele, łatając dziurę w budżecie. Czy wy tego nie widzicie? Akurat problem braku składki emerytalnej to jest najmniejszy problem w tzw. umowach śmieciowych (zlecenia, o dzieło). Zanim ci ludzie mieliby dostać emeryturę, ZUS i tak będzie bankrutem i nikt nie dostanie, ani ci ubezpieczeni, ani ci nieubezpieczeni. Jedyna różnica to to, że tym nieubezpieczonym nikt nie obiecuje, że dostaną.