Kiedy wpadną na to by odprowadzać podatek od zakładowych akcji ratowniczych – przecież taka akcja kosztuje masę forsy. Taki zasypany górnik to dopiero dostaje świadczenie – gdyby rodzina chciała prywatnie wynająć ratowników to pewnie musiałaby sprzedać mieszkanie. I co, takie olbrzymie świadczenie bez podatku?