pierwszy lepszy przykład z brzegu – Jerzy Buzek, premier nieudacznik, kukiełka sterowana z tylnego siedzenia przez Krzaklewskiego, zostawił kraj w fatalnej sytuacji finansowej, w nagrodę wysłany przez wyborców na śmietnik historii. No i proszę- został stamtąd wyciągnięty przez platformę i wepchnięty do europarlamentu. Dziś ten wybitny polityk, co tam polityk – mąż stanu, jest tam szefem (przynajmniej tak nam się wydaje). No to jakie zdanie można mieć o reszcie?