Hajdarowicz kupuje gazety, które lata świetności mają już za sobą (jak większość polskich tytułów nota bene), i to za ciężkie pieniądze, a potem oddaje je w ręce takich naczelnych jak Janowska czy Wróblewski. I tego najbardziej nie mogę zrozumieć. Kto mu tych naczelnych podsuwa. Przecież wiadomo, że taki Wróblewski poziomu Rzepy nie podniesie, a jest nawet prawdopobone, że zaprowadzi ją na równię pochyłą.