I Wojna Światowa rozpoczęta została przez Niemcy i Austrię które to musiały uzyskać dostęp do Atlantyku by móc się dalej rozwijać.

Wojna ta spowodowała upadek hegemonii Europy na arenie Światowej a utrata kolonii zdawała się być tylko kwestią czasu.

II Wojna Światowa natomiast doprowadziła do utraty suwerenności przez samą Europę. Niemcy wywołując Wojnę Domową Europy doprowadziły do uzależnienia energetycznego od Ameryki i Rosji, definitywną utratę kolonii oraz co najważniejsze – Europa utraciła kontrolę nad Oceanami czyli – szlakami transportowymi. Dziś kupując węglowodory od naszych okupantów (Ameryka i Rosja) wspieramy ich armie.

Niemcy również pozbawiły Europę argumentu na rzecz wyższości moralnej i kulturowej nad innymi rejonami. Moi koledzy z Chin wypowiadają tylko jedno słowo „Holokaust”.

Dziś rozgrywa się natomiast kolejny akt w teatrze Europejskiego wstydu, zafundowanego przez Niemców: koniecznie pragną doprowadzić oni do tego, by waluta Euro stała się walutą rezerwową świata, wypierając Dolara Amerykańskiego. Pragnę zaznaczyć, że Zimną wojnę wygrał Dolar, nie armia, nie rząd dusz w wyprawie krzyżowej, tylko sami Rosyjscy decydenci zadecydowali o kapitulacji ekonomicznej na rzecz Dolara. Z taką siłą nie mamy szans, Niemcy skazują nas na kolejną kompromitację.

Wiadomo że kreatywną księgowość Grecji prowadził bank Goldman Sachs. Na temat długu i jego konsekwencji dyskusja toczy się od niepamiętnych czasów. Pierwszym świeckim prawem pisanym znanym ludzkości był Kodeks Hammurabiego w Starożytnej Babilonii. Ograniczał on „lichwę” argumentując iż: „pożyczka w srebrze prowadziła drogą lichwiarskich operacji do do zmiany mieszkańców miast w niewolników.” To natomiast powodowało „zmniejszanie się liczby podatników i liczebności pospolitego ruszenia, rekrutującego się z wolnych obywateli, prowadziło z jednej strony do wzmocnienia wpływów ludzi bogatych, z drugiej – do osłabienia władzy królów babilońskich i ogólnej potęgi państwa”. Europie nie uda się wykupić wszystkich Greckich długów. Wiadomo co będzie.

Na koniec niech przemówi Niemiec, piszący te słowa już w 1888 roku:

„Kiedy wreszcie na moście między dwoma stuleciami décadence zjawiła się force majeure geniuszu i woli, dość silna do stworzenia z Europy jedności, jedności politycznej i gospodarczej, w celu opanowania ziemi, Niemcy przez swoje „wojny o wolność”, pozbawili Europę sensu, cudownego sensu w istnieniu Napoleona – mają przeto wszystko, co nastąpiło, co dziś istnieje, na sumieniu, tę najprzeciwniejszą kulturze chorobę, i niedorzeczność, jaka istnieje, nacjonalizm, tę névrose nationale, na którą Europa chorzeje, to uwiecznienie drobnopaństewkowości europejskiej, małej polityki: pozbawili Europę nawet jej sensu, jej rozumu – zawlekli ją w ulicę bez wyjścia. – Czy zna kto, oprócz mnie, wyjście z tej ulicy?… Zadanie, dość wielkie, złączenia na nowo ludów Europy?…

I w końcu, czemuż bym podejrzeniu memu nie miał dać dojść do głosu? Niemcy także w moim wypadku będą się starać, by z olbrzymiego przeznaczenia porodzić mysz. Aż dotąd kompromitowali się wobec mnie, wątpię, by coś lepszego robili w przyszłości. – Ach, jakżebym pragnął być tutaj złym prorokiem!”

Fryderyk N. rok 1888