Jestem ostatnim, który by popierał poglądy gospodarcze Kaczyńskiego, ale w tej sprawie jego racja jest dość oczywista. Po redukcji (50% długu wobec banków, czyli zaledwie 28% długu ogółem) zadłużenie Grecji nadal będzie przekraczało 100% PKB. Nawet kraj kwitnący gospodarczo miałby problem z obsługą i rolowaniem takiego długu, jeśli nie ma swojej waluty.